sobota, 28 kwietnia 2012

bez złudzeń

Myślisz, że milion to utopia, marzenia ściętej głowy? - Masz rację.
Myślisz, że milion jest osiągalny dla Ciebie tak jak i dla innych? - Masz rację.

Wszystko, co jest osiągalne dla innych, jest osiągalne i dla Ciebie



Więc dlaczego jedni mają wszystko, a inni tak niewiele, a nawet jeszcze mniej? - zapytasz.


Przeczytałam niedawno małą książeczkę. Tak, jak człowiek myśli. Nie kupiłam jej. Kosztuje zaledwie 10 zł, ale ja dostałam ją gratis przy zakupie książki Kwadrant przepływu pieniędzy i zrozumiałam, że tak naprawdę Ja i tylko Ja decyduję o tym, jak żyję, z jakimi ludźmi, a przede wszystkim, czy jestem wolna.


- Nie jestem wolna.

Jestem niewolnicą pracy, pomimo, że sama sobie jestem szefem - Sterem i Okrętem. Nie mogę opuścić steru, bo mój okręt popłynie gdzie go wiatr poniesie. I muszę sterować i sterować, bo nikt za mnie tego nie zrobi. - Dlaczego nie?
Urodziłam się i wychowałam w komunistycznym państwie. Było fajnie. Nie musiałam się bać, że nie będę miała pracy. Nie martwiłam się czy będę miała emeryturę z której da się godnie żyć. A mimo to... czułam, że nie jestem wolna. Czegoś mi brakowało. Bo niby dlaczego jedna pani może mieć cukiernię, inna warzywniak, a ja nic. Nie wiedziałam jaki to był mechanizm i do dziś nie wiem. Wtedy wszystko było upaństwowione. Przeciętny człowiek, mieszkający w bloku, nie mógł myśleć o warzywniaku, na cukiernie, należało zrobić szkołę, praktykę. To kosztowało. Nie miałam szans. Nie mogłam nic zrobić, bo nie wiedziałam JAK. Nie widziałam jednego ograniczenia. Pieniędzy. To byłoby małe ograniczenie - Poważnym ograniczeniem była matka. To mało kto mógłby zrozumieć i można by mi zarzucić, że to ja sama stawiał


Czytałam różne książki (nie tylko babskie romansidła - te nawet rzadko) i mogłam tylko marzyć, że coś z życia moich bohaterów, mam i ja. Kiedy książka się kończyła, już tego nie miałam. Miałam - przeciętne życie, przeciętnej Polki. Nie brakowało mi niczego, czego potrzeba do życia. A przecież czegoś mi brakowało i nawet nie zastanawiałam się specjalnie nad tym - czego. Bo i po co? Nawet prywaciarze byli niewolnikami swoich sterów.


W dobie przemian z komunizmu na kapitalizm pokazały się pierwsze książeczki ABC - biznesu, po przeczytaniu ich szybko zaczęłam samodzielną działalność, którą wkrótce przekształciłam w spółkę. Ale nie umiałam jej wykorzystać. Wciąż byłam niewolnikiem swojego steru.


Nie możesz posiadać prawdziwej wolności bez finansowej wolności



I wszystko jasne. Tylko: Jak osiągnąć wolność finansową?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz